Lekarze nie wierzą, że rząd nie ma pieniędzy
23.05.2007
Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zwrócił się z listem do prezydenta z prośbą o mediacje między protestującymi a Ministerstwem Zdrowia.
Prezydent Lech Kaczyński o godz. 14.00 spotka się z kierownictwem Ministerstwa Zdrowia, zaś w przyszłym tygodniu jest możliwe, że dojdzie do spotkania ze związkami zawodowymi lekarzy - poinformował w TVN24 sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Maciej Łopiński.
Dodał, że obecnie prezydent "chciałby porozmawiać z kierownictwem Ministerstwa Zdrowia, usłyszeć ich argumenty, zorientować się jak wygląda obraz sytuacji nakreślony przez ministra Religę".
Łopiński przypomniał, że prezydent L. Kaczyński "parokrotnie brał udział - jego urząd, a nie on osobiście - jako mediator między pracodawcami a pracobiorcami".
Wczoraj lekarze zaproponowali rządowi kompromis: koniec akcji w zamian za 1 mld zł na podwyżki w tym roku, obietnicę wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB, ustalenie płacy lekarza-rezydenta i stażysty na poziomie dwóch średnich krajowych. Rząd odniesie się do tej propozycji w piątek. NFZ uważa je za złe.
Protestujący nie wierzą, że rząd nie ma pieniędzy, by zrealizować ich postulaty. - Pieniądze są - twierdzi przewodniczący OZZL Krzysztof Bukiel. - Premier Gilowska, jak dowiedziała się, że mamy Euro 2012, to zaraz "wyskrobała" 1 mld zł. Musi się więc znaleźć miliard na podwyżki - podkreśla.
W części szpitali trzeci dzień trwa strajk, zorganizowany przez Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL). Według OZZL protestuje obecnie ok. 200 placówek, według ministra zdrowia - ok. 150. W województwach: zachodniopomorskim, lubuskim, lubelskim i kujawsko-pomorskim protestu praktycznie nie ma.
Źródło: onet.pl